«

»

Lip 02

Polskie akcenty w sadze Harry Potter

W jednym z rozdziałów powieści „Harry Potter i Deponent Założycieli” pojawia się bardzo wyraźny polski akcent. Zdecydowałem się go wprowadzić do fabuły, aby zrobić ukłon w kierunku naszego pochodzenia. Być może wyda się to niektórym niezbyt odpowiednie dla kanonu Harry’ego Pottera, ale jak się okazuje polskie akcenty pojawiały się już w świecie magii pióra J.K. Rowling kilkakrotnie.

 

UWAGA: Niniejszy artykuł zawiera informacje na temat fabuły powieści „Pentakl Wężoustych” i „Deponent Założycieli”, tzw. spoilery.

Quidditch przez wieki (2001)
Uwzględniając chronologię powstawania książek z uniwersum Harry’ego Pottera, pierwsza wzmianka o Polsce pojawia się właśnie w broszurkowej książeczce, napisanej przez J.K. Rowling dla celów charytatywnych. Wówczas to opisywany jest znakomity polski szukający Józef Wroński, grający w drużynie Goblinów z Grodziska (QW s. 50, 63). Wroński wymyślił także specjalny manewr w quidditchu, który wszedł do powszechnego użytku i znany jest do dziś pod nazwą Zwodu Wrońskiego. Oto fragmenty książki, które o tym mówią:

„(…) polski zespół Goblinów z Grodziska szczyci się znakomitym szukającym, Józefem Wrońskim, którego nowatorskie kombinacje i zwody znane są na całym świecie.”

„Szukający nurkuje z zawrotną szybkością ku ziemi, udając, że w dole zobaczył znicza, ale w ostatniej chwili hamuje i podrywa się w górę. Celem manewru jest skłonienie szukającego przeciwników do naśladownictwa w nadziei, że nie zdąży wyhamować i trzaśnie w ziemię. Nazwa pochodzi od słynnego polskiego szukającego, Józefa Wrońskiego”.

Harry Potter i Czara Ognia (2005)
Kolejna wzmianka o Polsce pojawia się dopiero w czwartym tomie cyklu. Podczas finałowego meczu Mistrzostw Świata w Quidditchu w 1994 roku Wiktor Krum decyduje się wykonać pewien ryzykowany manewr, zwany Zwodem Wrońskiego (CO s. 119). Wówczas w książce poza opisem samego manewru nie pojawia się jednak żaden dodatkowy komentarz. Dociekliwi od razu skojarzyli jednak, że chodzi o manewr wymyślony przez polskiego szukającego.

Harry Potter i Zakon Feniksa (2007)
Kolejny polski akcent to wzmianka o polskim ścigającym, Władysławie Zamojskim. Jego nazwisko pada w piątym tomie, podczas opisywania sceny, w której Ron w spektakularny sposób broni obręczy na treningu quidditcha (ZF s. 445). Wówczas to dowiadujemy się, że Zamojski jest najlepszym polskim ścigającym (przynajmniej w roku 1995, kiedy toczy się akcja tejże powieści).

Polska wspomniana jest także w innym miejscu, w piątym tomie. Kiedy Hagrid opowiada przyjaciołom o swojej niebezpiecznej wyprawie, którą odbył wraz z Olimpią Maxime, wspomina o tym, że na polskiej granicy spotkał parę zbzikowanych trolli (ZF s. 472).

 

Harry Potter i Pentakl Wężoustych (2011)
 W trzecim rozdziale powieści pojawia się wzmianka o Wampirze z Zagłębia, którego schwytał Harry. Choć w samej powieści temat ten nigdy nie został rozwinięty, chodziło tutaj o polskiego mordercę, który przez lata napadał mugolskie kobiety na Śląsku. Harry został poproszony o pomoc w schwytaniu oprawcy, który ciągle wymykał się polskiemu Ministerstwu Magii. W związku z tą sprawą Potter po raz pierwszy pojechał do Polski. Oczywiście nie da się tego wszystkiego odczytać z krótkiej wzmianki w rozdziale trzecim, ale osoby szukające dodatkowych informacji na łamach tego serwisu, odkryją ten zaskakujący i jedyny polski akcent w fanowskim ósmym tomie.

Mistrzostwa Świata w Quidditchu w 2014 roku (2014)
Z nowych tekstów opublikowanych przez J.K. Rowling na łamach serwisu pottermore.com dowiadujemy się, że polska reprezentacja narodowa zakwalifikowała się do Mistrzostw, które w 2014 roku rozgrywano w Argentynie. Niestety Polacy przegrali już w pierwszym starciu. Japonia pokonała bowiem nasz kraj 350 do 140. Za pośrednictwem Ginny Potter (ówczesnej korespondentki Proroka Codziennego) Rowling przedstawiła naszą narodową drużynę jako pełną werwy i dynamiczności, lecz pozbawioną doświadczenia. Z opublikowanych tekstów dowiadujemy się także, że utalentowanym polskim szukającym jest Władysław Wolfke, a drugim szukającym Bonawentura Wójcik (którego posądza się o bycie włoskim szukającym Luciano Volpi).

Harry Potter i Deponent Założycieli (2015-2017)
W czwartym rozdziale powieści pojawia się bardzo wyraźny polski akcent. Dowiadujemy się bowiem, że to właśnie Polska była gospodarzem Mistrzostw Świata w Quidditchu w 2018 roku. Na mecz finałowy (w którym zmierzyły się ze sobą Bułgaria i Mołdawia) do naszego kraju pojechali m.in. Neville Longbottom z żoną Hanną, oraz Lily Potter, Albus i jego przyjaciel Henry Walde. W czasie wizyty w Polsce Neville zabiera także dzieciaki do Krakowa, żeby pokazać im Wawel. Tam kupują Harry’emu prezent urodzinowy, czyli ruchomą miniaturkę Smoka Wawelskiego. Wspomniany jest także polski Minister Magii, który nazywa się Kamil Ulatowski. Tyle wiemy z samego rozdziału.

Polski akcent w dziewiątym tomie jest więc bardzo czytelny. Pierwotnie nie planowałem go w ogóle umieszczać, ale wymogła to na mnie sama autorka (uświadamiając mi, że skoro Mistrzostwa odbywają się w 2014 roku, to kolejne będą latem 2018). Doszedłem do wniosku, że skoro polscy mugole byli w stanie zorganizować EURO 2012, to tym bardziej polscy czarodzieje podołają organizacji Mistrzostw Świata w Quidditchu.

 

A teraz kilka ciekawostek, które być może nie każdy wyłuskał z samego rozdziału: Stadion do Mistrzostw został wybudowany na terenie Słowińskiego Parku Narodowego koło Łeby. Bliskość Morza Bałtyckiego spowodowała, że tematem przewodnim nowoczesnego kompleksu sportowego stał się bursztyn (podobnie z resztą jak Stadionu Narodowego w Warszawie). Przed finałowym meczem nad stadionem przeleciał Smok Wawelski. Zgodnie z założeniami miał zatoczyć koło, budząc grozę w sercach czarodziejów zebranych na trybunach i zapalić wielki znicz na płycie stadionu. Niestety Rogogon Węgierski odmówił współpracy, przez co Słowiński Park Narodowy stanął w ogniu. Sztab czarodziejów z polskiego Ministerstwa Magii rozpoczął gaszenie ognia i usuwanie szkód. Kolejny sztab amnezjatorów zajął się modyfikowaniem pamięci mugoli, którzy akurat przybywali w rejonie Parku Narodowego. W tym czasie polski Minister Magii, Kamil Ulatowski dokonał oficjalnego otwarcia meczu. W czasie rozgrywki w loży honorowej poza Nevillem i dziećmi Harry’ego znajdowali się także członkowie Międzynarodowej Konfederacji Czarodziejów, brytyjski Minister Magii Magnus Grasshopper, oraz wielu oficjeli z Polski i innych krajów.  Z rozsławionej Gwardii Dumbledore’a byli także Luna z mężem, oraz Hermiona z dziećmi. Ron ze względu na pracę musiał pozostać w kraju.

Wawel jest siedziskiem słynnego Smoka Wawelskiego, który jest olbrzymim okazem Rogogona Węgierskiego. Czarodzieje żywią go owcami, które dostarczane są do Smoczej Jamy pod nosami niczego nieświadomych mugoli. Smok jest ukryty przed oczami mugoli rozmaitymi zaklęciami maskującymi i przebywa w częściach jaskini nie udostępnionych dla zwiedzających Smoczą Jamę mugoli. Czarodzieje mogą natomiast obejrzeć smoka z daleka, gdy śpi lub pożera owce.

Zapewne może dziwić fakt, że Harry wiedział o smoku i znał Smoczą Jamę. Spieszę wyjaśnić, że Harry od czasu misji na Śląsku bywał w Polsce kilkakrotnie i miał okazję zobaczyć sporo ciekawych miejsc. To właśnie on podpowiedział Neville’owi, żeby zabrał dzieciaki na Wawel.

  • Fortes

    Te polskie akcenty przy czytaniu Harrego zawsze sprawiały mi walką przyjemność. Mam nadzieje, że jeszcze w BCG jeszcze pojawią się jakieś wzmianki o polskich czarodziejach.

  • Banksy

    Ubriaczko ma seksowny akcent.

Przejdź do paska narzędzi