Archiwum kategorii: Tempus Fatum

Rozdziały mini-powieści "Harry Potter i Tempus Fatum"

Mar 31

Rozdział jedenasty. Po części spełnione marzenie

                Borgin wstał wczesnym rankiem, w podłym nastroju. Po ataku szalonego skrzata wciąż bolały go plecy. Jakby tego było mało, mimo świąt, miał go odwiedzić klient. I to nie byle jaki. Jeden z najbardziej wymagających. Z tych, którzy oczekują najwięcej i najtrudniej sprostać ich wymaganiom. Co gorsza, jest to klient o znacznych koneksjach, a z takimi lepiej nie zadzierać.                 Mając to na uwadze, Borgin pospiesznie wygramolił się z łóżka, …

Kontynuuj czytanie »

Mar 31

Rozdział dziesiąty. Zaklęty prezent

                Kiedy w wigilijny wieczór Harry powrócił do domu, wciąż nie mogąc uwierzyć w to wszystko co zaszło, zastał Ginny śpiącą w fotelu przy kominku. Choinka wciąż stała nie ubrana, tak jak zostawił ją w dzień, w którym przybył skrzat Gderek. – Gdzie się podziewałeś tyle czasu? – spytała z oburzeniem Ginny, kiedy Harry ją obudził i przytulił na powitanie. – Zostawiłem ci list. Miałem ważną sprawę …

Kontynuuj czytanie »

Mar 31

Rozdział dziewiąty. Nowy pomocnik

                Dopiero teraz Harry spostrzegł wielkie płatki śniegu spadające z nieba na ogród Andromedy. Nie wiedzieć czemu, dodało mu to otuchy. – Teddy, jak wpadłeś na pomysł, żeby wykorzystać zegarek ze sklepu Borgina? – spytał Harry, kiedy chłopiec odkleił się od szyby i obdarzył go pełnym pokory spojrzeniem – Nigdy nie byłeś na ulicy Śmiertelnego Nokturnu. Ktoś na pewno ci pomagał… – Wujku, nie mogę ci powiedzieć kto… …

Kontynuuj czytanie »

Mar 31

Rozdział ósmy. Prezent niemożliwy do otrzymania

– Chrześniak Harry’ego Pottera wysłał Świętemu Mikołajowi czarno magiczny zegarek?! – zdumiał się skrzat, opadając bezsilnie na łóżko. Harry z trudem przełknął ślinę. – To na pewno da się jakoś wyjaśnić – stwierdził sucho – Poza tym Ted ma sześć lat. Nie potrafi jeszcze dobrze pisać. Ktoś musiał mu pomóc zredagować ten liścik. – Myśli pan, że chłopiec wie, gdzie …

Kontynuuj czytanie »

Mar 31

Rozdział siódmy. Lodowy pałac

Harry próbował zachować zimną krew, choć czuł narastającą panikę. – Kto ukradł ci ten zegarek, Borgin? – spytał, ale sklepikarz tylko się roześmiał. – Gadaj natychmiast, kreaturo! – zapiszczał skrzat z trudem przełykając ślinę i unosząc złowrogo dłoń w kierunku sprzedawcy. – Pytam po raz ostatni: kto zwinął ci ten zegarek?! – wycedził Harry przez zaciśnięte zęby. – Jakiś bachor… mógł mieć …

Kontynuuj czytanie »

Mar 31

Rozdział szósty. Tempus Fatum

– Jak tylko dowiesz się czegoś o tej klątwie, daj mi znać – stwierdził Erwin odprowadzając Harry’ego do wyjścia – Udam się do Departamentu Tajemnic i poszukam tam czegoś, co zapobiegnie jej działaniu… – Mam nadzieję, że Borgin będzie bardziej rozmowny niż wczoraj – westchnął Harry, chowając zegarek Bludda do kieszeni płaszcza i podając Erwinowi rękę na pożegnanie. Kiedy wyszli na podwórze, Erwin zamarł na widok …

Kontynuuj czytanie »

Mar 31

Rozdział piąty. Wampir z Dolin

                Harry pospiesznie wrzucił na siebie płaszcz wyjściowy, ukrył w jego kieszeni różdżkę oraz zegarek kieszonkowy, niezdarnie owinął szal wokół własnej szyi i pospiesznie nakreślił krótki liścik wyjaśniający jego nieobecność. Nie chciał, żeby Ginny się martwiła. Następnie wyszedł przed dom.                 Z lekkim niedowierzaniem podszedł do sań i dopiero teraz spostrzegł, że renifery są znaczenie większe niż te które można spotkać w zoo. Poza tym ich nosy …

Kontynuuj czytanie »

Mar 31

Rozdział czwarty. Zagadkowy prezent

– No jasne, że jesteś! – zadrwił Harry i wybuchnął śmiechem – Sądząc po twoim dziwacznym stroju, z pewnością tak ci się wydaje… Problem polega jednak na tym, że Święty Mikołaj nie istnieje… To bajeczka, którą mugole opowiadają swoim dzieciom. Skrzat westchnął ciężko. – Spodziewałem się bardziej otwartego umysłu, po kimś kto trzyma w garażu latający motocykl – stwierdził z lekkim zawodem w głosie skrzat, a widząc zaskoczenie na twarzy …

Kontynuuj czytanie »

Mar 31

Rozdział trzeci. Pomocnik

                Ponieważ wielkimi krokami zbliżało się Boże Narodzenie, Harry i Ron postanowili zająć się sprawą kradzieży w sklepie Borgina dopiero po świętach. Większość aurorów i tak miała już wolne, wliczając w to Robardsa, który wyjechał na południe kraju, do swojej rodziny. Harry postanowił zająć się przygotowaniami do świąt, zwłaszcza, że Ginny była w kiepskim stanie i zbytnio się do tego nie paliła. – Pomyślałem, że kupię dziś choinkę – stwierdził …

Kontynuuj czytanie »

Mar 31

Rozdział drugi. Kradzież, której nie było

                Harry siedział w ciszy przy swoim biurku, ze znudzeniem wypełniając raport z ostatniej interwencji. Szło mu to bardzo topornie. Nie dość, że co chwilę robił kleksa (klnąc przy tym na tyle głośno, by wprawić w osłupienie aurorów siedzących przy pobliskich biurkach), to nie mógł jeszcze zebrać myśli. Wciąż miał w głowie Ginny. Martwił się jej stanem. W ostatnim czasie była bardzo zdołowana. Obawiał się, że po tych …

Kontynuuj czytanie »

Mar 31

Rozdział pierwszy. Złodziej

                W wielkiej, ponurej izbie panowała dojmująca cisza. Z półmroku wyłaniały się rozmaite sprzęty i akcesoria, których próżno byłoby szukać w mugolskim sklepie. Szare od brudu ściany obwieszone były przerażającymi maskami i ludzkimi czaszkami. Na długiej, zakurzonej ladzie spoczywały ludzkie kości, wysuszona głowa oraz poplamiony krwią sztylet. Nieopodal stała gablotka, w której – zza zabrudzonej szyby – dało się dostrzec wysuszoną rękę spoczywającą na poduszce, …

Kontynuuj czytanie »

Przejdź do paska narzędzi